II LIGA / 8. KOLEJKA: Porażka z Heksą, cenny remis z Wolą Osowińską.

W 8. kolejce II ligi mężczyzn 2018/19 pierwsza drużyna podejmowała u siebie Heksę Niedrzwicę Dużą, drugi skład natomiast wybrał się na mecz do Woli Osowińskiej.

Mecz pierwszej drużyny od początku układał się pod dyktando gości, którzy z racji zajmowanej 4. pozycji w tabeli byli uznawani za faworytów. Na pierwszym stole Adam Kleczkowski po ciekawym i widowiskowym meczu uległ doświadczonemu grającemu trenerowi rywali – Tomaszowi Słomce 1:3. Równolegle na drugim stole Staś Zdybel doznał porażki z Bartoszem Kiciakiem w stosunku 0:3. Mecz mógł się jednak potoczyć zupełnie inaczej, gdyby Staś wykorzystał piłki setowe w pierwszej, a następnie również i w trzeciej partii. Trzecie oczko dopisał gościom Patryk Bielecki. Nasz były zawodnik, obecnie czołowy kadet w Polsce, nie dał szans Romanowi Piechnikowi, wygrywając 3:0. Nadzieję przywrócił nieco Sylwester Lalak, który pokonał 3:0 Dominika Maciąga i ustanowił stan meczu przed deblami na 1:3. Gry deblowe na remis, obie wygrane dość wyraźnie – na pierwszym stole para Piechnik/Zdybel uległa Tomaszowi Słomce i Patrykowi Bieleckiemu. Na drugim stole duet Kleczkowski/Lalak również 3:0 pokonał wprowadzonych z rezerwy: Roberta Bieleckiego i Artura Słomkę. Stan meczu: 2:4 W następnych grach Adam Kleczkowski mierzył się z Patrykiem Bieleckim, a Staś z wprowadzonym z rezerwy Arturem Słomką. Adam mimo walki również nie ugrał w tym meczu nawet seta, dwie partie zakończyły się wynikami 10:12 i 11:13. Równolegle Stasiowi nie udało przełamać się na ligowym podwórku. Nasz zawodnik przegrał 1:3 i nadal czeka na pierwsze zwycięstwo w lidze. W tym momencie wynik meczu był rozstrzygnięty, goście prowadzili 6:2. W ostatnich grach Sylwester Lalak przegrał 2:3 z Bartoszem Kiciakiem, a Roman Piechnik pokonał 3:0 wprowadzonego z rezerwy Roberta Bieleckiego. Punkty:

Sylwester Lalak – 1,5 Roman Piechnik – 1 Adam Kleczkowski – 0,5

Druga drużyna mierzyła się na wyjeździe z UKS-em Wolą Osowińską. Było to niezwykle ważne spotkanie, gdyż gospodarze znajdowali się w strefie spadkowej, a do naszej drużyny tracili zaledwie jedno oczko. To właśnie zawodnicy z Woli lepiej zaczęli to spotkanie. Doświadczony Marian Wardzyński pewnie pokonał Norberta Płachtę 3:0. Równolegle nasz grający trener Jarosław Maruszczak przegrywał już 0:2 z Robertem Baranem. Zdołał jednak w znakomitym stylu odwrócić losy tego pojedynku i wygrać 3:2! W tym samym czasie na drugim stole Kacper Pękala uległ 1:3 Przemysławowi Powroźnikowi. W ostatniej grze w pierwszej serii Filip Pawelec podejmował Łukasza Bernata. Tu również obraz meczu zmieniał się co chwilę. Od stanu 1:0 dla naszego zawodnika, w którym to pierwszym secie Filip prowadził nawet 10:0, doszło do wyniku 1:2, a następnie 2:2. W piątym secie rywal prowadził już 6:2, ale nasz zawodnik lepiej i z większą dozą szczęścia zagrał końcówkę, wygrywając 11:9 tego seta, cały pojedynek 3:2 i wyrównując stan meczu na 2:2! Gry podwójne również miały szalony przebieg. Na pierwszym stole mierzyły się ze sobą pary: Maruszczak/Pawelec i Baran/Wardzyński. Nasi zawodnicy prowadzili odpowiednio 1:0 i 2:1 w setach, ale ostatecznie ulegli 2:3, 9:11 w piątym secie. Na drugim stole natomiast duet Pękala/Płachta pewnie wygrał dwa pierwsze sety z Baranem i Powroźnikiem. Następnie jednak minimalnie przegrali kolejne dwie partie. W decydującym secie natomiast pokonali rywali aż 11:1! Przed ostatnimi grami mieliśmy wynik 3:3. Szybko jednak to gospodarze wyszli na prowadzenie. Kacper uległ Wardzyńskiemu 0:3. Równie szybko jednak Norbert zwyciężył, również w trzech setach, Powroźnika i mieliśmy wynik 4:4. W tym samym czasie na pierwszym stole trwał najdłuższy pojedynek tego meczu. Filip po pięciosetowej batalii, gdzie każdy set rozstrzygany był różnicą 2-3 punktów, pokonał Barana 3:2, 11:9 w piątym secie, dając nam prowadzenie 5:4! W ostatnim pojedynku tego meczu doszło jednak do sensacji. Łukasz Bernat po znakomitym meczu pokonał 3:0 trenera Maruszczaka, dając swojej drużynie remis. Szanujemy zdobyty punkt, gdyż każde "oczko" jest w tym sezonie na wagę złota, a obecnie plasujemy się dzięki niemu na 7. miejscu. Nadal jest to jednak tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. Punkty:

Filip Pawelec – 2 Norbert Płachta – 1,5 Jarosław Maruszczak – 1 Kacper Pękala – 0,5